Strefa klienta
Pomoc

Podwójny morderca nie wrócił z przepustki


W czerwcu 1992 r. Sylwester Krajewski (obecnie 33 lata) wspólnie z kolegą z rodzinnej wsi zamordował małżonków Lubomirę i Wojciecha K. Mordercy napadli na nich w lesie pod Toruniem podając się za policjantów. Obezwładnili mężczyznę bronią gazową i na oczach żony zatłukli go kijami. Gdy z nim skończyli, położyli jej na szyi kij i stając na jego końcach złamali kręgosłup. Zrabowali forda sierrę, aparat fotograficzny i portfel, w którym na dzisiejsze pieniądze było 350 zł.
Sędziowie dali mu przepustkę, mimo że już raz uciekł zza krat (dostał za to dodatkowy rok więzienia). Było to w 1994 r., gdy w areszcie we Wrocławiu kończył średnie studium zawodowe. - Faktycznie, jest to okoliczność, która mogła wzbudzić wątpliwości - mówi sędzia Anna Knapczyńska, która zastępuje szefa wydziału penitencjarnego we włocławskim sądzie okręgowym. - Jednak patrząc z drugiej strony, była to trzecia przepustka udzielona skazanemu, a w dwóch poprzednich przypadkach nie było z nim żadnych problemów. Opinie z zakładu karnego też nie wskazują, by pod względem "regulaminowym" stwarzał jakieś kłopoty. Za kratami malował obrazy, miał nawet wystawę poza murami więzienia.
Sylwestra Krajewskiego ścigał będzie Interpol na podstawie wydanego właśnie międzynarodowego listu gończego. Jeśli zostanie gdziekolwiek na świecie wylegitymowany (z Interpolem współpracują niemal wszystkie państwa) zostanie ujęty i przekazany polskiej policji.

Źródło:
http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2213524.html

Data dodania: 2004-08-05