Strefa klienta
Pomoc

Zaciągnięcie kredytu na mieszkanie przez osoby żyjące w konkubinacie


Pytanie:

Chciałem się zapytać jak wygląda sytuacja z zaciągnięciem kredytu na mieszkanie, jego spłatą oraz ewentualnym późniejszym podziałem majątku przez dwie osoby żyjące w konkubinacie: Po pierwsze, czy przy zaciąganiu kredytu powinniśmy pójść do notariusza, by zatwierdzić prawnie sposób spłaty rat np. pół na pół tak aby w razie nieszczęścia i przyszłego podziału majątku każde z nas mogło odzyskać swoje pieniądze czy też nie potrzebujemy takiego notarialnego zobowiązania ponieważ istnieją przepisy prawne, które to regulują? Chodzi nam o to, że jeśli zdecydujemy się na opcje, że jedna osoba weźmie kredyt na siebie a druga będzie pomagała w jego spłacie to przy ewentualnym przyszłym podziale majątku każde z nas chciałoby odzyskać swój wkład. Po drugie, jedno z nas dysponuje wkładem własnym na kupno mieszkania. Czy taki wkład własny przy ewentualnym podziale mieszkania po rozpadzie związku osoba, która go nie posiadała a będzie chciała przejąć mieszkanie będzie musiała spłacić osobie, która go wcześniej wniosła?

Odpowiedź:

Nie jestem pewien jak dokładnie ma wyglądać transakcja – czy zakup mieszkania ma być dokonany wspólnie (wówczas konkubenci będą współwłaścicielami) czy też tylko jedna osoba ma zaciągnąć kredyt i dokonać zakupu, a wówczas mieszkanie będzie jej wyłączną własnością.
Najbezpieczniejszym rozwiązaniem wydaje się wspólny zakup mieszkania. Wówczas wszystkie decyzje dotyczące mieszkanie współwłaściciele muszą podejmowane wspólnie np. o sprzedaży mieszkania. Każdy ze współwłaścicieli ma określony udział w prawie własności. Gdyby związek rozpadł się, każdy ze współwłaścicieli mógłby domagać się zniesienia współwłasności i podzielenia majątku. Oznaczałby, że jeden ze współwłaścicieli musiałby spłacić udział drugiego tzn. odkupić jego część w prawie własności. Ewentualnie można były dokonać - jeśli warunki na to pozwalałby -   podziału fizycznego nieruchomości na dwie nieruchomości  mniejsze. W przypadku mieszkania takie rozwiązanie jest raczej mało atrakcyjne dla obu stron. Jeśli współwłaściciele nie mogą się porozumieć, to można wnieść sprawę do sądu i wnieść o powołanie biegłego sądowego, który ustaliłby wartość udziału w prawie własności.
W razie wspólnego zaciągnięcia kredytu obaj konkubenci będą dłużnikami banku i obaj będą musieli go spłacać. Ewentualny późniejszy podział majątku wspólnego i przyznanie całego prawa własności jednemu z konkubentów nie będzie miał dla banku większego znaczenia.
Dzieląc majątek możecie Państwo ustalić, kto będzie spłacał kredyt, ale taka umowa będzie miała znaczenie tylko w stosunkach między Wami. Dla banku nadal oboje będziecie dłużnikami, ponieważ wspólnie zaciągnęliście kredyt. Rozstanie się i podział majątku tego nie zmieni. Jeśli z jakiś względów jeden z konkubentów nie spłaci kredytu (np. straci pracę), to bank zawsze będzie mógł domagać się spłaty zadłużenia od drugiego kredytobiorcy. Oczywiście bank z pewnością ustanowi hipotekę na nieruchomości, ale ten środek zostawi sobie jako ostateczność, ponieważ znaczenie łatwiej jest wyegzekwować pieniądze z wynagrodzenia czy majątku ruchomego. 
 
Inaczej wygląda sytuacja jeśli kredyt zaciąga tylko jedna osoba i ona dokona zakupu mieszkania. Nie ma wówczas współwłasności a każdy z konkubentów ma swój majątek.  Jeśli jeden z nich zaciąga kredyt na zakup mieszkania, to mieszkanie będzie jego własności i zobowiązanie z umowy kredytowej będzie go obciążało. Taka sytuacja oczywiście rodzi pewne zagrożenia dla drugiego konkubenta, który będzie dokonywał inwestycji w cudzy majątek. Będzie mógł on domagać się zwrotu pieniędzy, ale w stosunku do mieszkania nie będzie miał żadnego prawa rzeczowego – nie będzie jego współwłaścicielem.
 
 
Jeśli drugi z konkubentów będzie przekazywał   jakieś pieniądze, które będą inwestowane w majątek drugiego konkubenta, to powinien mieć dokument potwierdzający, że takie pieniądze były przekazywane drugiemu konkubentowi. Najlepiej byłoby gdyby każdorazowo przekazanie pieniędzy było dokumentowane umową zawartą między konkubentami. Możne to być umowa pożyczki. Zgodnie z art. 723 kodeksu cywilnego Jeżeli termin zwrotu pożyczki nie jest oznaczony, dłużnik obowiązany jest zwrócić pożyczkę w ciągu sześciu tygodni po wypowiedzeniu przez dającego pożyczkę”.
Nie musi to być umowa zwarta w formie aktu notarialnego, wystarczy zwykła forma pisemna i złożenie podpisów przez strony. Należałby też mieć pokwitowanie otrzymania pieniędzy, albo zachować dowód przelewu na konto bankowe. Trzeba zwrócić uwagę, że od takiej umowy należałoby zapłacić podatek od czynności cywilnoprawnych. Można też zabezpieczyć swoje roszczenie wystawiając weksel na rzecz udzielającego pożyczki  – ułatwiłby on ewentualne prowadzenie postępowania w sądzie w sprawie o zasądzenie zwrot pieniędzy.
W umowie należałby dokładnie określić jaka kwota jest przekazywana, czy kwota podlega waloryzacji (tak żeby pieniądze nie straciły wartości na skutek inflacji), czy od udzielonej pożyczki naliczane są odsetki.  Można też uregulować szereg kwestii dodatkowych np. jakie sąd ma być właściwy dla rozstrzygnięcia ewentualnego sporu.
Zachęcam też do zapoznania się z artykułami na temat umowy pożyczki:
http://www.rp.pl/artykul/446022,445910-20-procent-od-zapominalskich.html
http://www.rp.pl/artykul/446022,445908-Z-procentem-lub-grzecznosciowo-.html
http://www.rp.pl/artykul/446022,445911-Uprzejmosci-w-rodzinie-bez-podatku-.html
 

Hasła:

zarząd współwłasnością, współwłasność nieruchomości, kredyt hipoteczny, umowa kredytowa, współwłasność, konkubinat, zniesienie współwłasności, pożyczka, współwłaściciele, kredyt, kredyt bankowy

Data odpowiedzi:

04-01-2011r.

Działy prawa:

Cywilne

Numer porady:

231614

Podobne: