Pożyczka


W kwietniu pożyczyłem koledze 2000 zł. Nie zawarliśmy umowy na piśmie. Mam natomiast świadków, którzy co prawda nie uczestniczyli w czynności przekazania gotówki, ale brali udział wielokrotnie w moich rozmowach z dłużnikiem na temat spłaty długu. Rozmowy te są również nagrane. Umówiliśmy się, iż kolega zwróci mi swój dług z kwoty uzyskanej ze sprzedanego komputera, co miał uczynić w terminie 30 dni. Komputer się zepsuł i nie można go sprzedać. Dług nie został zwrócony. Czy mam szansę na wygranie tej sprawy w sądzie ? Czy nie będąc zameldowany w Warszawie mogę w tym mieście wytoczyć powództwo ?

Odpowiedź prawnika:

Umowa pożyczki, która została przez Pana zawarta, zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego, art. 720.2. powinna zostać sporządzona w formie pisemnej, gdy jej wartość przekracza pięćset złotych. Tak określona forma została zastrzeżona pod rygorem ad probationem, czyli dla celów dowodowych. Ów rygor w praktyce sprowadza się do ograniczenia możliwości przeprowadzenia dowodu z określonych środków dowodowych na fakt dokonania określonej czynności prawnej , czyli w tym przypadku na fakt zawarcia wspomnianej przez Pana umowy. Działanie owego rygoru określa art. 74.1. kodeksu cywilnego, który mówi, iż zastrzeżenie formy pisemnej bez rygoru nieważności (czyli pod rygorem ad probationem) ma ten skutek, iż w razie niezachowania zastrzeżonej formy nie jest w sporze dopuszczalny dowód ze świadków, ani dowód z przesłuchania stron na fakt dokonania czynności. Przekładając to na język praktyczny oznacza to, iż dana czynność, pomimo niezachowania wskazanej przez przepisy prawne formy jest ważna, ale w przypadku zaistnienia sporu przed sądem niemożliwe będzie przeprowadzenie dowodu na dokonanie takiej czynności. Tak określony rygor osłabia przepis zawarty w art. 74.2. k.c., który mówi, iż mimo niezachowania formy pisemnej przewidzianej dla celów dowodowych dowód ze świadków lub dowód z przesłuchania stron jest dopuszczalny, jeżeli obie strony wyraża na to zgodę albo jeżeli fakt dokonania czynności prawnej zostanie uprawdopodobniony za pomocą pisma. Sąd może również dopuścić wymienione dowody, jeżeli ze względu na szczególne okoliczności sprawy uzna to za konieczne.
Mamy tu opisane trzy sytuacje, w których dopuszczalny jest wyjątek od rygoru określonego powyżej. Pierwszy, czyli zgoda obu stron nie budzi wątpliwości. Drugi, czyli uprawdopodobnienie owej czynności na piśmie stwarza dla Pana pewną szansę. Wystarczy bowiem uzyskać pisemne potwierdzenie istnienia tego długu od dłużnika, aby pojawiła się okazja do skorzystania ze wspomnianych przez Pana dowodów. Możliwe jest to na przykład przez sprowokowanie przez Pana okazji do wymiany listów, niekoniecznie z nakreślonym przez Pana planem wystąpienia na drogę sądową (na przykład przez zwykle zapytanie dotyczące terminu zapłaty długu). Wystarczy, iż z treści listu dłużnika będzie wynikało to, iż uznaje on istnienie owej wierzytelności. Wreszcie trzecią z możliwości jest uznanie przez sąd konieczności przeprowadzenia takiego dowodu ze względu na szczególne okoliczności sprawy. Ta podstawa daje możliwość ingerencji sądu niezależnie od zdania stron procesu, ale jej słabość wiąże się z tym, iż pozostawiona zostaje tutaj ta kwestia do uznania sądowi. Z praktyki sądowej wynika , iż ową szczególną okolicznością otwierającą drogę do przeprowadzenia wspomnianych dowodów jest wymieniona w art. 246 kodeksu postępowania cywilnego sytuacja gdy dokument obejmujący czynność zawartą między stronami został zagubiony, zniszczony lub zabrany przez osobę trzecią. Jest to również możliwe wówczas gdy brak pisma jest następstwem nieświadomości jednej ze stron , przy czym ów brak został wykorzystany przez stronę drugą. Jak widać możliwe jest tutaj zrealizowanie tego drugiego przypadku, przy czym jak wspomniałem będzie to zależne od uznania sądu. W praktyce sądowej jest możliwe przeprowadzenie tego rodzaju dowodów.
Jak więc wynika z owego przeglądu możliwych rozwiązań możliwe są dwie drogi wyjścia, przy czym namawiałbym najpierw do spróbowania tej pierwszej, czyli sprowokowania owego pisma uprawdopodobniajacego dokonanie czynności, następnie zaś drogi sądowej. Można tutaj dodać to, iż owo pismo, choć najlepiej, aby było napisane przez dłużnika wcale nie musi od niego pochodzić, ustawa bowiem nie wskazuje takiego wymogu. Możliwe jest więc również i to, aby pochodziło ono od osoby bliskiej dłużnikowi, znającej daną sprawę i uznającej określone roszczenie. Warto też upewnić się co do możliwości skorzystania z pomocy wspomnianych świadków.
Obok wspomnianej przez Pana sumy może Pan domagać się również zapłaty odsetek od niej w wysokości odsetek ustawowych, od momentu w którym dłużnik pozostawał we zwłoce. Za moment zapłaty długu możemy przyjąć tutaj owe trzydzieści dni od zawarcia umowy, w czasie której miało nastąpić spieniężenie owego komputera. Będzie to jednak, jeśli chodzi o moment zapłaty długu również wymagało udowodnienia.
Drugi z dotkniętych przez Pana problemów jest stosunkowo prosty do rozwiązania. Sądem właściwym do wytoczenia powództwa jest bowiem zgodnie z przepisami kodeksu postępowania cywilnego (art. 28) sąd pierwszej instancji (w tym wypadku rejonowy), w którego okręgu pozwany ma miejsce zamieszkania. Ponadto powództwo o wykonanie umowy można również wytoczyć przed sądem miejsca jej wykonania (art. 34 k.p.c.). W przypadku świadczenia pieniężnego art. 454 kodeksu cywilnego określa, iż jeśli nie jest ono oznaczone, ani nie wynika z właściwości zobowiązania świadczenie pieniężne ma charakter długu oddawczego, a więc powinno ono zostać spełnione w miejscu zamieszkania wierzyciela z chwili spełnienia świadczenia.
Pojawia się tutaj kwestia wyjaśnienia co ustawa rozumie przez pojecie miejsca zamieszkania. Otóż zgodnie z art. 25 k.c. miejscem zamieszkania osoby fizycznej jest miejscowość (nie lokal), w której ta osoba przebywa (faktycznie) z zamiarem pobytu na stałe. Konieczne jest tutaj dokonanie rozróżnienia między miejscem zamieszkania, a zameldowaniem. Zameldowanie jest kategorią prawa administracyjnego i choć uprawdopodobni miejsce zamieszkania, to jednak nie decyduje o nim. Miejscem zamieszkania nie jest bowiem w myśl wspomnianego przepisu miejsce gdzie dana osoba jest zameldowana, ale ta, w której dana osoba przebywa z zamiarem stałego pobytu. W ostateczności więc o właściwości decyduje miejscowość, w której dana osoba faktycznie przebywa, pracuje i mieszka.
Oba wspomniane przepisy o właściwości sądu dla rozstrzygnięcia danej sprawy mają tutaj jednoczesne zastosowanie stwarzając dla Pana możliwość dokonania wyboru pomiędzy nimi.