Umowa ratalna – pokrycie dwóch ostatnich rat.


18-12-1999r. kupiłem w Bydgoszczy komputer na raty podpisując umowę z Bankiem X. i firmą ratalną Y. Na moję chyba nieszczęście zostałem objęty promocja "1-2-3", która mówiła ze jak będę kredyt obsługiwał terminowo to ostatnie dwie raty zaplacą za mnie bank X i firma ratalna Y. Dalej: 15-10-2001r. złożyłem wniosek w siedzibie firmy Y o zapłatę pozostałych rat i uwzględnienie promocji. I cisza.Po 5 miesiącach tj. 26-02-2002r. dostałem odpowiedź z ww. firmy , że nie uwzględniają mi tej promocji i musze płacić sam te 2 ostatnie raty ! wlasnie dostalem fax z Banku X, ze mnie bardzo gorąco przepraszają i ze pismo z firmy Y zostało do mnie skierowane omyłkowo. co Wy na to ? czy to można jakoś wykorzystać ? i teraz rodzi sie drugie moje pytanie : KTO MA ZAPŁACIC 2 OSTATNIE RATY KREDYTU – jeżeli ? umowa kredytowa byla trójstronna : Bank+Firma ratalna+Ja z umową związana była promocja , która stwierdzała, że jak terminowo spłacę kredyt to 2 ostatnie raty zapłaci firma ratalna. Bank wydał pozytywną opinię na pismie ze kredyt spłacałem terminowo i promocja mi się należy z tym ze firma ratalna już nie istnieje !!!! i pani Dyrektor Banku w ww. faksie pisze mi ze kredyt jest niespłacony do końca i na dzien dzisiejszy zaległość wynosi czy ja mam się poczuwać do jakiejś odpowiedzialności za upadek firmy ratalnej ? Czy Bank nie powinien rozmawiać w tym wypadku z syndykiem a nie ze mną ? Czy powinienem wysłać pismo do Banku o umorzenie tych zaległości ? Skontaktowałem sie z bankiem X i oni stwierdzili , że rzeczywiście jedna rata wpłyneła nieterminowo ale to z ich winy PBK i promocje powinni mi uznać. Skierowali nawet takie pismo do firmy Y (podpisane przez Dyrektora Banku i Główną Księgową) iż kredyt wg nich obsługiwany był terminowo i proszą o uznanie promocji. Pismo dostałem do wiadomości datowane 08-03-2002r. i znowu cisza !!!! Po kolejnych 5 miesiącach: I teraz najważniejsze, w piątek czyli 02-08-2002r. dostałem pismo z POZNANIA (listem zwykłym) z firmy windykacyjnej Z, która pisze , że działa w porozumieniu z bankiem. Do pisma nie dołączono, żadnych pełnomocnictw, nie podano żadnej podstawy prawnej, czy bankowego tytułu egzekucyjnego, nic. W tymże piśmie straszą mnie , że jak nie zapłacę tych dwóch rat do 07-08-2002.r. (nie wyznaczyli terminu od doręczenie pisma , tylko z góry go wyznaczyli) to przyjedzie do mnie cyt:"…ZESPÓŁ REAGOWANIA BEZPOŚREDNIEGO, który przeprowadzi wizje lokalną i doprowadzi do odzyskania długu…, za ich przyjazd będę obciążony kwotą 250zł"- zaś za pracę tej firmy mam zapłacić natychmiast 80zl. (dołączony kwitariusz przekazu). Pismo podpisał Specjalista ds. Windykacji Pan R.K. Bardzo proszę o rady co mam zrobić z takim pasztetem. Czy to się nadaje do POLICJI ? Ustawa o ochronie danych osobowych (złamana przez Bank) ?

Odpowiedź prawnika:

Oczywiście nie ponosi Pan odpowiedzialności za upadek firmy ratalnej. Zgodnie z zasadą pacta sunt servanda (umów należy dotrzymywać), bank ma obowiązek zapłacenia tych ostatnich dwóch rat kredytu solidarnie z Systemem Gwarant, gdyż to wynika z umowy. Bank może rzeczywiście domagać się spłaty części tych pieniędzy od syndyka masy upadłościowej, który zarządza obecnie majątkiem wspomnianej firmy w sytuacji jej bankructwa. Problem, czy bank te pieniądze od syndyka otrzyma czy też nie, pozostaje wyłącznie problemem banku, gdyż teraz jest Pan już wolny od zobowiązań wynikających z umowy, gdyż zostały już one przez Pana wypełnione. Jeżeli bank się z tym nie zgadza, to może wystąpić do sądu z pozwem o naprawienie szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania, czyli na podstawie art. 471 KC, w praktyce więc bank może domagać się spełnienia pozostałej części świadczenia. Sąd jednak nie przyzna bankowi racji, gdyż takie żądanie pozwu byłoby bezzasadne, gdyż nie wynikałoby z zawartej umowy. Sytuacja jest o tyle prostsza, że posiada Pan odpowiednie dowody na poparcie tej wersji wydarzeń – egzemplarz zawartej umowy, opinię banku, poświadczającą terminową obsługę kredytu. Co do tego ostatniego pisma z Poznania, to bank najwyraźniej wynajął firmę, która zajmuje się egzekucją wierzytelności na rzecz tegoż banku. Niemniej jednak polski system prawny przewiduje dwa systemy egzekucji administracyjną i sądową. Ta pierwsza ma miejsce wtedy, gdy chodzi o egzekucje (najogólniej mówiąc), świadczeń na rzecz państwa. W przypadku egzekucji sądowej, to przeprowadzają ją komornicy na podstawie orzeczenia sądu zaopatrzonego w klauzulę wykonalności, bądź też na podstawie nakazu wydanego w postępowaniu nakazowym. Wspomniana więc firma nie ma prawa przeprowadzać żadnej ﷓ wizji lokalnej, czy tym bardziej dokonywać zajęcia jakiegokolwiek mienia. Nie chodzi więc w tym przypadku o złamanie ustawy o ochronie danych osobowych (gdyż ta poznańska firma może mieć uprawnienia do wglądu w bazę danych banku), ile po prostu o bezprawną groźbę. Dopóki nie dojdzie do postępowania sądowego i wydania nakazu zapłaty (a w rzeczonej sytuacji i tak do tego nie dojdzie), dopóty nikt nie ma prawa domagać się od Pana spełniania jakichkolwiek obowiązków, a tym bardziej zapłaty ewentualnych kosztów bezprawnej, prywatnej egzekucji.